czwartek, 18 lutego 2016

Mówią: "wilkiem bądź!"

Wiecie, czytam teraz książkę. Dostałam ją w prezencie od jednej z bliższych mi osób. I ta książka jest niezwykła. Opowiada historię pewnego młodzieńca, biednego jak szczur i wałęsającego się jak szczur. Ale ma głowę pełną marzeń. Na imię mu Rysiek.

Rysiek, podobnie jak ja, w coś wierzy. Wierzy w "piękne życie". Głowę mu zapychają marzenia. Naczytał się o bohaterach i teraz lata jak z pęcherzem za tymi marzeniami. I cóż w tym złego? Nic. Ale dobrego nie więcej. Co rusz dostaje kopy od życia i sam te kopy zadaje. Idei przecież bronić trzeba, no tak czy nie?

Jak już mówiłam, Rysiek wierzy w "piękne życie". Żeby w domu bidy nie było. Żeby normalną robotę podłapał. Żeby matka znów wyglądała jak na ślubnym zdjęciu. Żeby na Marymoncie się szczęśliwiej żyło. I chce walczyć za sprawę. I tyle. 

Tragicznie się czyta takie rzeczy. Tragicznie zwłaszcza jeśli ma człowiek współczucie i żal do tego Ryśka. Bo młode, to to miota się jak ryba w siatce, bo jej czegoś brakło. A z drugiej strony ta wszechogarniająca beznadzieja i złość. Żałość i serce się kraje. 

Bo można powiedzieć: "weź /się do roboty/ nie pierdol/ nie gadaj/ nie użalaj się nad sobą/ idź/ tak nie mów". I takie tam różne.

PS. Jeszcze nie doczytałam tej książki, ponieważ trzeba było już zgasić światło. Jak doczytam to Wam powiem więcej o tym Ryśku. 

A książkę napisał Marek Hłasko. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz